Menu

Kadra

DRUŻYNOWA | pwd. Małgorzata Gadomska HO (25 l)

„Ja wiedziałam, że harcerze są nienormalni, ale żeby aż tak izolować ich od cywilizacji?!” – skomentowałam zbuntowana, jadąc przez gęste krzaki, do siostry w odwiedziny roku pańskiego 2005. Wróciłam stamtąd zakochana po uszy w latrynie (której kopanie do tej pory sprawia mi największą frajdę na obozach) i pełna podziwu oraz uznania dla ich ciężkiej pracy, jaką wkładają w zbudowanie sobie leśnego domu, mając niewiele ponad metr wzrostu.

Na każdym wyjeździe przychodzi taki moment, kiedy wszyscy siedzimy przy posiłku i zaczynają się gorące niebanalne dyskusje o głębszych sensach zakrapiane dobrym humorem przy akompaniamencie gitary i czyjegoś śpiewu albo po prostu wyczerpani i głodni, jemy w milczeniu. W tym momencie zastygam i napawam się pięknem chwili, jedności otaczających mnie ludzi – to pozwala mi utrzymywać status quo. I wiem, że nigdzie indziej nie znajdę tego co tu.

Nie wychylam się przed szereg i nie idę po trupach, ale osiągam moje cele, choć wolę określenie „spełniania marzeń”. Nie wyobrażam sobie siebie za pół wieku. Moje działania są krótkodystansowe – w związku z czym wyznaczam sobie pułapy, a nie metę, bo meta dla wszystkich jest jednakowa. W końcu nikt nie wie, co i czy będzie jutro. Jedno jest pewne – idę do przodu i do góry.

25 stycznia 2016 roku przyszła na świat moja córka – najpiękniejsza istota, jaką kiedykolwiek widziałam. Powołałam do życia nowe pokolenie i stworzyłam pełnowartościową rodzinę. Kiedy wychowam następcę i przekażę pałeczkę drużynowej dalej, to właśnie dom będzie miejscem, w którym mnie znajdziecie.


PRZYBOCZNA | sam. Katarzyna Głogowska (16 l)

Moim początkiem były małe kroczki dla dziecka ale wielkie dla ZHP. Moja pierwsza zbiórka zuchowa odbyła się tak dawno temu,
że pamiętam tylko górę śniegu, rakietę kosmiczną z królem Maciusiem i podekscytowanie z mojej strony. Potem było już tylko lepiej. W 2009 roku na „JAMBOO” zostałam oddana w ręce poukładanej i najlepszej „ZETY”. W ZHP jestem 7 lat, a w harcerstwie 5.

Niektórzy odchodzą, a inni zostają tu na wieki. Ja właśnie będę taką osobą. Są tu tak pozytywni ludzie, pomysłowi i którzy chcą się rozwijać, mają odmienne pasje, zdania, ale wspólny cel czyli: zostawić świat lepszym. Tu właśnie poznałam moje dwie najlepsze przyjaciółki Zabło i Gosię. Łączę z nimi tyle wspaniałych i niezastąpionych wspomnień (i nie tylko z nimi). Niesamowite są tu też ideały, bez których wszystko wyglądałoby inaczej. ZHP to po prostu jedna wilka przygoda.

Wiem, że kiedy podrosnę i zdobędę jeszcze więcej doświadczenia będę sobą. Najpierw sobą w drużynie, potem sobą w hufcu, a potem może sobą w Chorągwi. Kiedy piszę „sobą” mam namyśli wielkie rzeczy, ponieważ wiem, że mogę dokonać wszystko. Będę po prostu najlepsza, a jeśli ktoś chce, może się do mnie przyłączyć.

Aktualnie jestem w Zespole szkół Bednarska Społeczne Gim. nr 20 Raszyńska 22 im. Maharadży Jam Saheb Digivijay Sinhji w 3 klasie gimnazjum ( klasa Ohana ), czyli w Raszu. Cieszę się że mogę tu być, ponieważ ta szkoła jest dla młodych, utalentowanych, innych i tolerancyjnych obywateli RP. W sam raz dla mnie. Interesuję się sportami takimi jak siatkówka, piłka nożna, snowboard i windsurfing. Lubię też czasami zrobić kilka ładnych zdjęć (bo brzydkich to ja nie robię). A na inne sprawy nie mam niestety czasu, ponieważ bardzo przykładam się do nauki. :)